czwartek, 4 sierpnia 2011

.

 Pewnych rzeczy tu nie rozumiem... Trochę się już pogubiłam, trochę się boję. Naiwność to moje drugie imię, głupia jestem. Może lepiej będzie, jak już wyjadę to tego Szczecina... Nie jest tak, jak być powinno.

sobota, 30 lipca 2011

lies from the liars

Kłamałeś, poezją swych kłamstw zagłuszałeś moje uczucia. Krzyczałam, ale żaden krzyk nie opuścił moich ust. Dusiłam się słowami, głaskałeś mnie po włosach i lepką kołysanką nowych kłamstw mnie usypiałeś. Zapadłam w niespokojny sen, a Ty odszedłeś. Odszedłeś i nie odwróciłeś się za siebie ani razu.

_________________________________________

Przyśniłeś mi się dziś. Po raz pierwszy...

środa, 27 lipca 2011

Birds Tattoo

Ehhh marzy mi się tatuaż... Na osiemnastkę sobie zrobię.


 Trzy najładniejsze, jakie znalazłam. Myślałam jeszcze o napisie na karku, no ale w końcu mam caaałe dwa lata na zastanowienie się.

wtorek, 26 lipca 2011

a place to hide

Bonjour misie, piękny dzień dziś mieliśmy. Fajnie mi tu na wsi, chodzę sobie wieczorami do pracy, wcinam tony pączków. W związku z moim obżarstwem i tyciem w zastraszającym tempie rozpoczynam dzisiaj Aerobiczną 6 Weidera, więc trzymajcie kciuki, żebym dotrwała co najmniej do połowy!
Oglądałyśmy z Kinessą wczoraj piękny, irlandzki film. Co prawda nieco smutny, ale pokazywał jak przy pomocy drugiej, przypadkowo poznanej osoby można spełnić marzenia. Piękny!
Od rana z głośników popłynęło Farewell to the Fairground...



poniedziałek, 25 lipca 2011

she doesn't exist

Usta pełne niezdecydowania, w oczach bezdenne wyrachowanie. On. Ona. On. Ona. Zwykli trzymać się za ręcę i wpatrywać w niekończące się morze srebrzystych gwiazd. I gdy szeptał jej na ucho po tysiąckroć "Kocham cię", ona wierzyła w każde jego słowo.
Umarła sto razy, umierała z każdym jego czułym spojrzeniem.
Ona nie istnieje.

sobota, 23 lipca 2011

you'll never know

I czując cię obok opowiem wszystkim,
jak często się boję i czuję się nikim


Miliony pytań pozostawionych bez odpowiedzi, wielodniowe złowrogie milczenie. Cisza, od której początkowo można było ogłuchnąć nagle wzięła mnie w swoje ramiona. Wtuliłam się w nie z dziecięcą ufnością, wciągając do płuc całe litry zapachu tamtych odległych chwil. Wciąż uciekając od wspomnień zgubiłam Twój portret, tak długo skrywany pod moją powieką.
Co noc wypowiadam przez sen Twoje imię, nigdy się nie dowiesz.



piątek, 22 lipca 2011

Sweet 16

Cześć wam, dzisiaj obchodzę moje supersłodkie urodziny!
czekam teraz na MTV!
tak wyglądałam 22 lipca poprzedniego roku

A teraz życzę sobie szczęścia, bo tego mi brakuje ostatnio. I wytrwałości w dążeniu do celu.